środa, 11 lutego 2015

World of WarCraft

World of WarCraft” to czwarta część znanej na całym świecie serii gier „WarCraft” tworzonej przez Blizzard Entertainment. Poprzednie trzy części były grami strategicznymi, jednak ta już 10-letnia część cyklu należy do gatunku MMORPG (skrót od Massively Multiplayer Online Role-Playing Game). Od razu po wydaniu w 2004 roku była ona największą, najbardziej dochodową i najpopularniejszą grą z tego gatunku.
Jak widać, twórcy zdołali wetknąć w niektóre miejsca odniesienia do dzieł innych.
Od pojawienia się na sklepowych półkach, gra doczekała się 5 dodatków, które zwiększyły maksymalny poziom postaci z 60 do 100, zwiększyły liczbę grywalnych ras z 8 do 13 oraz liczbę grywalnych klas z 9 do 11 i dodały aż 4 nowe kontynenty do zwiedzania.


Fabularnie gra jest osadzona kilka lat po wydarzeniach z WarCrafta 3, stąd wiele postaci znamy jeszcze z poprzedniej części. Fabuła jednak zdążyła się tak rozwinąć w ciągu dekady, że choćbym nie wiem jak się rozpisał, nie starczyłoby miejsca na wszystko. Przede wszystkim zadaniem gracza jest powstrzymywać szwarccharaktery znane z poprzedniej części, choć pojawiło się również kilka nowych.
Typowe miasto Goblinów. Nadal nie wiem, czy to ogromne coś to teleskop, czy gigantyczna armata.
W „World of WarCraft” (w skrócie WoW) na samym początku robimy to, co w każdej grze RPG – tworzymy postać. Do wyboru mamy 13 ras, 10 klas (Jedenasta jest udostępniona, jeśli ma się co najmniej jedną postać mającą 55 lub wyższy poziom) i całkiem sporo opcji zmiany wyglądu postaci, jak kolor skóry czy włosów. Każda rasa zaczyna w innym miejscu świata Azeroth, w którym toczy się gra, ma dostęp do innych klas, na przykład wybierając Orka nie można stać się Kapłanem, a decydując się na Gnoma nie zostaniemy Paladynem, i należy do jednej z dwóch frakcji – Przymierza lub Hordy (Wyjątkiem są Pandareni, którzy mogą ok. 12 poziomu wybrać, do którego stronnictwa chcą należeć).

Przez większą część gry naszym głównym zajęciem jest wykonywanie zadań zleconych przez rozsiane po świecie postaci. Jednak po osiągnięciu maksymalnego poziomu (Na obecną chwilę jest to setny) przede wszystkim robi się tzw. raidy – zbiera się drużynę 25-50 osób i przechodzi się przez różne siedliska „tych złych”, w tym wyjątkowo mocnych bossów, którzy często wymagają specjalnej taktyki (Przykładowo, boss Loatheb w nekropolii o nazwie Naxxramas może raz na 20 sekund całkowicie wyłączyć
wszystkim graczom możliwość leczenia na 17 sekund, co daje 3 sekundy na opatrzenie ran przed dalszą walką).
Ekran tworzenia postaci. Po lewej rasy i płeć, po prawej klasy, a po kliknięciu „Customize” można zmienić wygląd.
Główne zalety gry to: społeczność lepsza niż w większości innych gier dla wielu graczy, świetna fabuła, okazjonalnie wplątane w niektóre miejsca nawiązania do innych serii (Jak do Władcy Pierścieni na jednym z załączonych screenshotów) i występujący w wielu zadaniach i imionach postaci pobocznych humor. Przykładowo, główne zadania w lokacji Uldum, z której pochodzi poniższy obrazek, są niemal w całości nawiązaniem do „Indiany Jonesa”.
W niektórych lokacjach twórcy czerpali z architektury dawnych kultur.
Grę oceniam jako dobrą, choć ma kilka wad. Są to: brak sensownego samouczka (ściany tekstu w okienkach nie wyjaśniają zasad gry tak dobrze, jak powinny), grafika (widać, że gra ma 10 lat, choć twórcy ją ciągle odnawiają) i konieczny abonament w wysokości ok. 60 zł miesięcznie. To największe wady, jakie ma gra.
Powstanie tego ogromnego, wypełnionego lawą kanionu można zobaczyć w trailerze do dodatku Cataclysm.

Poniżej znajdziecie również trailery do oryginalnego WoW-a i każdego z dodatków. Nie poruszają one zbytnio fabuły (oprócz ostatniego), a są miłe dla oka, bo Blizzard nigdy nie szczędził pieniędzy na filmach, z których nawet te najstarsze prezentują się co najmniej dobrze.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz