A może łamanie reguł...
„Miasto szkła" to już trzeci tom serii „Dary anioła", których autorką jest Cassandra Clare. W poprzednich częściach poznaliśmy już głównych bohatererów, zarys fabuły oraz najważniejszą sprawę, z którą musi się zmierzyć za każdym razem Clary.
Książka rozpoczyna się tuż po tym jak Clary przez narysowanie run wysadziła w powietrze statek Valentina.
Dziewczyna już wie, w jaki sposób może pomóc wybudzić się ze snu swojej matce. W tym celu musi udać się do Alicante, stolicy Idrisu. Tam musi odnaleźć pewnego czarownika, który jako jedyny wie, w jaki sposób pomóc Clary. Jednak plany, które chce wcielić w życie bohaterka, nie zachwycają Jace. Chłopak uważa, że wyprawa (zwłaszcza w obecnej sytuacji) do Miasta Szkła nie jest wspaniałym pomysłem. Sam w dość dramatycznych okolicznościach, bez wiedzy Clary, przechodzi przez Bramę do Alicante, zabierając ze sobą Simona (wiadomo, że Clary gdy się o tym dowie, zachwycona nie będzie).
Po pierwsze trwa wojna z Valentine’m, który będąc w posiadaniu Miecza Dusz jest w stanie stworzyć armię niezwyciężonych demonów walczącą u jego boku.
Ratunkiem w tej nierównej walce może być zjednoczenie się Nocnych Łowców z Podziemnymi przeciw wspólnemu wrogowi.
Tylko czy Clave się na to zgodzi?
Tylko czy Clave się na to zgodzi?
Czy taka integracja będzie możliwa?
Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, musicie przeczytać książkę i sami poznać dalsze losy "przyjaciół".
Książka według mnie, choć oceniam ją trochę gorzej od „Miasta Kości", jest nadal świetna i porywająca. Nie sposób oderwać się od lektury. Co chwilę coś się dzieje, dzięki czemu książka nie jest nudna podczas czytania. Wydarzenia rozgrywające się w powieści raz za razem mnie zaskakują. Nie dają nam możliwości na lenistwo. Cały czas myślimy: dlaczego tak jest! To niemożliwe! Tak nie może się stać!
Książka według mnie, choć oceniam ją trochę gorzej od „Miasta Kości", jest nadal świetna i porywająca. Nie sposób oderwać się od lektury. Co chwilę coś się dzieje, dzięki czemu książka nie jest nudna podczas czytania. Wydarzenia rozgrywające się w powieści raz za razem mnie zaskakują. Nie dają nam możliwości na lenistwo. Cały czas myślimy: dlaczego tak jest! To niemożliwe! Tak nie może się stać!
Jak zawsze w książce możemy znaleźć śmieszące nas momenty. Trochę zasmuciłam się tym, że w tej części autorka nam ich poskąpiła. Jednak jak się chce, to można coś znaleźć. Weźmy na przykład ten fragment, Jace zawsze mówi wprost:
„-Jesteś moją siostrą - rzekł w końcu. - Moją siostrą, moją krwią, moją rodziną. Powinienem Cię chronić - zaśmiał się bez krzty wesołości - Chronić przed chłopcami, którzy pragną robić z Tobą to, co ja bym chciał"
Przeczytajcie też poniższe:
Przeczytajcie też poniższe:
„ Cóż, skądś będziesz musiał brać krew. - stwierdził Luke. - Wykluczone - odparł Simon - mam w domu kota"
„- W porządku - rzuciła Clary po stosownej pauzie. - Chyba nie wykorzystałbyś jej, kiedy jest taka smutna i w ogóle. Simon prychnął: - Jeśli kiedyś spotkasz mężczyznę, który potrafi wykorzystać Isabelle, daj mi znać. Chciałbym uścisnąć mu rękę. Albo bardzo szybko przed nim uciec. Sam nie wiem, czy jedno, czy drugie."
„- Cierpliwości, pasikoniku - powiedziała Maia. - Dobre rzeczy przytrafiają się tym, którzy potrafią czekać. - A ja zawsze myślałem, że dobre rzeczy przytrafiają się tym, którzy nie potrafią czekać - wtrącił Simon. - Nic dziwnego, że przez całe życie jestem taki pogubiony.
- Pogubiony, to dobre słowo - odezwał się Jace."
Książkę oceniam bardzo dobrze, jak zwykle Clare pokazuje swoje lekkie pióro i nie daje przespać nocy. Zgadzam się ze wszystkimi, którzy polecają tę serię i chętnie się do nich uśmiecham, a tym, co odradzają, mówię tylko jedno: „Współczuję Wam".
Książkę posiadam dzięki uprzejmości wydawnictwa MAG za co serdecznie dziękuję.
Ania
- Pogubiony, to dobre słowo - odezwał się Jace."
Książkę oceniam bardzo dobrze, jak zwykle Clare pokazuje swoje lekkie pióro i nie daje przespać nocy. Zgadzam się ze wszystkimi, którzy polecają tę serię i chętnie się do nich uśmiecham, a tym, co odradzają, mówię tylko jedno: „Współczuję Wam".
Książkę posiadam dzięki uprzejmości wydawnictwa MAG za co serdecznie dziękuję.
Ania
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz